To jeszcze nie nastąpiło. To się dopiero czai. Może za parę lat, może za kilka miesięcy... Na razie istnieje tylko w mojej wyobraźni. Taka mianowicie telefoniczna scenka:
- (nieśmiały głos w słuchawce) Hallo... Czy to wydawnictwo?
- Tak. Słucham pana.
- Napisałem książkę.
- Świetnie. W takim razie proszę przysłać zdjęcie.
- Zdjęcie? Nie książkę?
- Na początek zdjęcie. Musimy sprawdzić, czy jest pan fotogeniczny, zanim zabierzemy się do czytania.
- Chyba nie jestem. Na zdjęciach wyglądam jak po torturach. Nie znoszę fotografowania.
- No to bardzo nam przykro. Współczesny pisarz musi być fotogeniczny.
- Ale... to jest chyba naprawdę dobra książka.
- Tym gorzej, proszę pana. Mamy obowiązek wypromować dobrą książkę. A to kosztuje. Jak pan sobie wyobraża powodzenie billboardu z człowiekiem jak po torturach? To odstręczy. Im lepszy jest pisarz, tym bardziej musi być fotogeniczny. No, chyba że jest pan po przejściach. Ludzie po przejściach dobrze się sprzedają.
- Jestem po przejściach. Pisząc, przeżywałem męki, depresje, zwątpienia.
- Co kogo obchodzi pana męka twórcza? To musi być coś, do czego się pan na przykład otwarcie przyznaje. Jest coś, do czego może się pan otwarcie przyznać?
- A co to by mogło być?
- Niewiele już zostało, niestety. Do homoseksualizmu przyznają się wszyscy, do alkoholizmu nawet ci, którzy nie wzięli alkoholu do ust, została jeszcze agresja i impotencja. Może się pan otwarcie przyznać do impotencji?
- Nie wiem. Ostatnio tak się zapamiętałem w pisaniu.
- No to nie ma pan niczego, co mogłoby zainteresować czytelnika. Z czym mógłby się utożsamić? Bez utożsamienia się nic nie idzie. Samobójcy nieźle się sprzedają...
- Jak mam to rozumieć?
- Jak pan chce. Albo pan walczy o czytelnika, albo nie mamy o czym mówić.
(cisza w słuchawce)
- Poza tym czy mi się zdaje, czy pan sepleni?
- Od dziecka.
- No to niech pan nie pisze dobrych książek, tylko idzie do logopedy. Dobry pisarz nie może seplenić. Dobry pisarz daje wywiady w radiu, w telewizji. A media mają swoje wymagania.
- Nie znoszę mediów. Jestem bardzo nieśmiały. Pewnie dlatego piszę.
- To niech pan najpierw idzie do psychoterapeuty. Co nam z dobrego pisarza, jeżeli on ma fobię społeczną. Dobry pisarz musi obdzielać sobą jak najszerszą publiczność.
- To znaczy czytelników, chciał pan powiedzieć?
- Tak... tak... ona chce wiedzieć, co pan je na śniadanie, z kim pan sypia, jaką bieliznę pan lubi, jakie ma pan zwierzątko.
- Nie znoszę zwierząt.
- I pan się zabiera do pisania? Jeżeli pan chce, żeby pana czytali, musi pan mieć zwierzątko. Publiczność to kocha.
- Widzę, że nie mam szans.
- No cóż, człowiek albo się rodzi pisarzem, albo nie. Na siłę nikt z nikogo artysty nie zrobi. Niech pan się zajmie czymś innym.
PS Wszelkie podobieństwo do osób i faktów jest niezamierzone. To się dopiero czai