top of page

W trzecią pełnię po przesileniu letnim, w elejskim miesiącu Parthenios, Olimpia przyjmie zawodników i gości. Stanąć do Igrzysk ma prawo każdy Grek, wolno urodzony, nie splamiony zabójstwem, nie obciążony klątwą bogów. I wszystek świat powinien być wolny od zbrodni, bez zmazy krwi, nie zakłócony zgiełkiem broni, a najbardziej ziemia egejska i święty gaj Dzeusa, i czas, i miejsce igrzysk (...). Tymczasem na rynku wzburzyły się wspomnienia ostatniej olimpiady.


Wypadła w chwili, kiedy Kserkses przekroczył granicę Grecji (r. 480 p.n.e.). Ze Sparty i z Aten szły rozpaczliwe poselstwa o pomoc, nawoływano do wspólnej obrony, horyzont płonął pożarem. Ale dwie trzecie świata greckiego odgrodziły się od wojny swoimi górami i morzami, zabezpieczyły się przymierzem perskim, kilka państw wysłało do Olimpii zawodników i procesje jak w czasach niezakłóconego pokoju. W tym samym dniu, w którym nagi trup Leonidasa zawisł na krzyżu w otwartych na oścież Termopilach, w Olimpii wieńczono biegi i skoki.


(....) Te gryzące wspomnienia podawano sobie półgłosem, w oderwanych wyrazach. Tu i ówdzie gorętsze słowo oskarżało nikczemność ludzką (...). Nastawały momenty ciszy i głowy pochylały się bezradnie nad nie cofniętym grzechem minionego czasu".


(Jan Parandowski "Dysk olimpijski")


Najlepsi! Najpiękniejsi! Nieprzeciętni!


Ćwiczenie ciała nie jest aktem samym w sobie. Jest zalecane jako podstawa uzdrowienia psychicznego i duchowego. Bez takiego rozumienia zawodów sportowych bieg przez płotki niewiele różni się od wyścigu psów. Patrząc na Was, podziwiamy wytrwałość, determinację, pracę, talent. Podziwiamy zalety ducha, a jedną z tych zalet jest Wasza odwaga i wola walki. W przeciwnym wypadku sens miałoby powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowe cielę". A przecież nie ma sensu. Decyzja o olimpiadzie w Chinach jest tak szokująca, że należy tylko wierzyć w jej głęboki, przewrotny sens. Bez tej decyzji bestialstwo, jakie tam ma miejsce, nie stałoby się nigdy "gorącym tematem mediów", nie byłoby przedmiotem dyskusji w każdym domu.


Olimpijczycy. Jeśli nawet zdołacie przeskoczyć najwyższe mury dzielące ulice od olimpijskiej wioski, nie zobaczycie tam niczego oprócz uśmiechniętych ludzi. Łamanie praw człowieka, tortury i wyroki śmierci odbywają się poza zasięgiem wzroku. Nawet stadion może mieć podziemia. Każdy bieg, każdy skok, każdy rzut oszczepem będzie obciążony tym kontekstem. Obserwowany bez czystej radości.


Każdy medal naznaczony - "made in China 2008". A jednak właśnie Wy powinniście tam jechać.

Najpiękniejsi, najlepsi, nieprzeciętni, młodzi. Zróbcie to, do czego przygotowujecie się przez całe życie: coś, czego nie zrobiłby przeciętny człowiek. Albo, co jeszcze lepsze, na oczach kamer nie zróbcie nic. Mój angielski nie jest wybitny, ale:


To the participants of the olympics in China


In the middle of the circle


In front of thousands of faces


In front of millions of eyes


Because of millions of heads


Just


Don't move your legs


Just stand still


Don't run


Put your hands down


Happy is the one who has a choice


now your body - is your voice


JOANNA SZCZEPKOWSKA

List do olimpijczyków

WYSOKIE OBCASY nr 13 dodatek do Gazety Wyborczej nr 75, wydanie waw z dnia 29/03/2008 FELIETON, str. 10
bottom of page