FELIETON
Od dłuższego czasu usiłujesz korespondować ze mną drogą pocztową. Twoi koledzy po piórze pisywali do mnie wielokrotnie, przez całe lata miałam do czynienia z twórczością anonimową i muszę powiedzieć, że jesteś mistrzem gatunku. Twój talent rozwija się z listu na list, masz imponująco bogate słownictwo i nie ulegasz manierze skrótów myślowych. Ja to głęboko szanuję i dlatego powinnam ci odpisać choćby po to, żeby wyrazić swój zachwyt. Każdy artysta potrzebuje akceptacji. Jest jeszcze jeden powód. W swoich miniarcydziełkach zawierasz pewne pytania i rady, na które powinnam ci odpowiedzieć, zwłaszcza że pojawiają się w każdym liście. Problem w tym, że twój gatunek literacki nie dopuszcza ujawniania adresu i nazwiska, więc nie mogę ci odpisać, chociaż uważam, że nasza korespondencja byłaby ciekawa i może nawet doczekałaby się wydania w twardej oprawie. Jednak czuję, że kilka istotnych punktów domaga się odpowiedzi, co też czynię ze względu na szacunek dla ludzi talentu. A więc piszesz:
Ty kurduplu, idź lepiej do teatru lalkowego, bo chyba tylko tam się nadajesz.
Odpowiadam:
Kurduple nie nadają się do teatrów lalkowych, ponieważ operowanie lalkami wymaga ogromnej siły. Kukły, pacynki, marionetki i inne lalki teatrów kukiełkowych poruszane są dzięki niezwykłej zręczności aktorów kształconych w tym kierunku przez lata. Manipulowanie lalką jest jedną z najtrudniejszych sztuk teatralnych i wymaga ogromnej zręczności manualnej. Nawet gdyby przyjęto mnie tam bez względu na nikły wzrost, i tak nie zdołałabym się nauczyć tej trudnej sztuki. Po prostu nie mam do tego talentu.
Piszesz:
I co ty zimna, pieprzona suczko możesz wiedzieć o ludziach.
Odpowiadam:
Oziębłość płciowa wśród zwierząt nie istnieje. Suki raz na pół roku mają tzw. ruję, która powoduje tak silny popęd płciowy, że zwierzę jest gotowe oddać się każdemu kundlowi choćby na śmietniku. Zastanawia mnie też użycie słowa "pieprzona". Suki zimne, a więc w okresie poza rują, nie wydzielają hormonów przyciągających psy, dlatego też stosunek płciowy z zimną suką jest niemożliwy. Sugerowałabym wykreślenie albo słowa "zimna", albo "pieprzona" i mielibyśmy całkiem poprawne zdanie.
Piszesz:
I kim ty byś była, gdyby nie twój wspaniały sławny tatuś?
Odpowiadam:
Byłabym prawdopodobnie schludną, zamożną i ładnie uczesaną kobietą. Mój sławny tatuś miał pogardliwy stosunek do pieniędzy, co, niestety, mi wpoił, a nie jest to w tych czasach zaletą. Miał nieokiełznane włosy, które po nim odziedziczyłam. Był wspaniały, ale miał wiele wad. Jak każdy sławny tatuś.
Piszesz:
I tak nie wygrasz, świrowata inteligentko.
Odpowiadam:
Nie wygram. Inteligenci rzadko wygrywają. Zwykle są trochę z tyłu, bo każde działanie poprzedza taka ilość wahań, że w końcu zawsze ktoś ich uprzedzi. Taka już ich uroda. Co do "świra". Ostatnio odwiedziłam dom dla schizofreników i muszę ci przyznać rację. Było tam kilku inteligentów. Często świrują i jest to obraz przygnębiający.
I jeszcze najlepsza wiadomość. Drogi Anonimie! Twoje listy do mnie dochodzą i działają tak, jak byś chciał. Nie jestem zdjęciem i nazwiskiem. Jestem osobą całkiem cielesną, której zależy na spokoju. Ty chcesz ten spokój zakłócić i jesteś skuteczny. A skuteczność to obecnie najbardziej ceniona cecha. Gratuluję, podziwiam i pozdrawiam.
JOANNA SZCZEPKOWSKA
PS Nie znam twojej płci, ale na wszelki wypadek najlepsze życzenia na Dzień Kobiet.