04 01 2018

Pamiętnik Teatru Na Dole

Wczoraj- 03 01 2018 na Dzikich Balladach Adama M niezwykłe zdarzenie. Światła pogasły, tylko na mnie i na muzyku zostało tyle,  ile powinno przy takich poetyckich czarach. Reszta na Blogu.  Muzyka zagrała, ja zaczęłam mówić pierwszą balladę i nagle wysiadł mikrofon. Coś wtedy zażartowałam i żeby rozluźnić atmosferę, opowiedziałam zdarzenie z czasów szkolnych , które dotyczy Mickiewicza. Częścią tego opowiadania był mój estradowy monolog o tym, jak stworzyłam wiersz na poczekaniu przed szkolną tablicą. Monolog mówię zawsze w „ Dwóch piosenkach” swoim kabaretowym recitalu i jest tzw. pewniakiem, czyli, że rozśmiesza  każdą widownię. A tu…cisza. Mówię pierwszy wers, drugi, trzeci i ani jedna osoba się nie śmieje. Skapitulowałam w połowie. Nie było sensu wprowadzać lekkiej muzy tam, gdzie widzowie przyszli na czar prawdziwej poezji. Zawsze uważałam, że publiczność stwarza różne rodzaje ciszy. Ta była oczekująca głębokich przeżyć. Żarty odbiły się od niej jak od ściany. I potem już weszliśmy w ten świat podwodnych czarów . Wspaniała publiczność, głęboka cisza. Dziękuję za ten wieczór, który stworzyliśmy razem. 

 

29 12 2017

Widzowie Teatru Na Dole!!

W kolejną środę czyli 3- go stycznia zapraszam na „Dzikie Ballady Adam M”. Może to Was dziwić. Repertuar układam sama i wiem już dobrze która sztuka „ chodzi” , a które widzowie omijają. Ostatnie Ballady miary czterech widzów, podczas kiedy pozostałe moje sztuki cieszą się powodzeniem. Można więc powiedzieć, że wygrywam z Mickiewiczem…Wcale mnie to jednak nie cieszy. Choć żaden dyrektor by tak nie postąpił, ja zaczynam styczeń od tego właśnie spektaklu. Nie bójcie się Ballad Mickiewicza. To naprawdę piękne jest. I jeszcze pradawna muzyka. Acha: uczniowie wchodzą za darmo. I jeszcze będzie wystawa moich grafik.

13 12 2017

Piszę uparcie i z wiarą na diakog do elektoratu PiS. Tym razem do pana Jana Niksińskiego,  malarza, który z wielką kulturą komentuje moje wpisy.  Panie Janie. Poznaliśmy się na mojej wystawie, ja potem zobaczyłam Pana piękne obrazy, wiem też, że puszcza pan na F sprzeciwy wobec polskich nacjonalistów, jest Pan więc dokładnie tym typem elektoratu PiS (jak rozumiem) do którego uparcie piszę tu krótkie  listy. Sprawia Pan wrażenie kogoś, kto nie ma żadnych powodów obocznych do głoszenia swoich poglądów. Zapytałam Panu podobnych czy naprawdę nie widzą  dyktatury i dostałam  szczerą odpowiedź od Pana. Dziękuję. Wiem teraz, że można tego nie widzieć , choć trudno mi to zrozumieć. Zadaje Pan też pytanie co się stało takiego, że ludzi wychodzą na ulicę w spawie TK i sądów, kiedy dotąd nie zauważali ich błędów. Ciekawa jestem co Pan myśli. Dlaczego? Czy naprawdę uważa Pan, że to ofiary mediów?  Dlaczego w takim razie nie nabrali się na TVP? Dlaczego ja, ofiara manipulacji TVN i osoba która się z nimi procesuje, staję z nimi  w jednym rzędzie jako przeciwniczka PiS? Panie Janie. Myślę, że ludzie nie zwracali uwagi na TK, póki jego wyrok  został przemilczany i nieopublikowany. Ten akt był pierwszym i jest dotąd zasadniczym aktem niepraworządności. Przez kolejne miesiące korzystano z faktu , że Trybunał Konstytucyjny składa się z nie praworządnie wybranych i dyspozycyjnych sędziów. Tylko dlatego można przegłosowywać ustawy, które obiektywny TK z pewnością by powtrzymał, jako niezgodny z Konstytucją. Traktowanie sprzeciwu obywateli jako przejaw wrogości i chęci zniszczenia życia Polaków, godzi nie tylko w zasady demokracji ale też w prawa człowieka. Pani Janie. Ja nie należę do zachwyconych przeszłością, PO,  ale też nie uważam, że była to grupa ludzi zlej woli. Przeciwnie. Uważam , że dobra wola polegała na chęci zrównania naszych standardów ze standardami tzw. zachodniego świata, do którego tyle lat chcieliśmy należeć. Uważam jednak, że sposób wdrażania idei liberalnych był zbyt nachalny i mentalnie przemocowy, dlatego sprzeciwiałam się temu jak mogłam. To jednak nic, w stosunku do dyktatury jednej partii. Bo to jest dyktatura panie Janie. Jeśli Pan tego nie widzi, to trochę Panu tego zazdroszczę. Pozdrawiam tez serdecznie i proszę jak najwięcej malować bo to piękne, co Pan robi.

11 12 2017

Co to jest Teatr Na Dole? Teatr Na Dole jest teatrem autorskim . Powstał z  pasji do teatru i z potrzeby spotkania  z widzami. Został stworzony w poczuciu nie przynależności do trendów modnych i   politycznych.  Jest teatrem niezależnym od jakiejkolwiek  władzy . Opiera się głownie na tekstach napisanych przez Joannę Szczepkowską.. Jest teatrem powstałym  ze środków finansowych  przez nią wypracowanych , bez żadnych dotacji, dlatego jest sceną bardzo małą. Scenografia jest tworzona z pomysłu i rękami autorki. Priorytetem  Teatru Na Dole jest  spotkanie z wrażliwymi widzami , dlatego bilety są dostępne w cenach, na jakie stać każdego, kto interesuje się teatrem.  Teatr Na Dole jest osobistym ryzykiem autorki,  ale nie wciąga w to ryzyko współtwórców, którzy są traktowani z należnym im szacunkiem i docenieniem wkładu pracy. Od dnia założenia teatru nie zgłosił się żaden dziennikarz zainteresowany nagłośnieniem istnienia sceny.  Teatr uznaje to  za charakterystyczną cechę jego istnienia. Nie stosuje  chwytów reklamowych i chce dotrzeć tylko do widzów , których przyciągnęła plotka szeptana, albo zachęta udostępniona i wymyślona przez autorkę.  Teatr Na Dole nie ma żadnych założeń  ani „ projektów”, nie jest „teatrem słowa” ani „gestu”, nie jest  teatrem środka, ani teatrem bez granic. Teatr Na Dole  stosuje się do zasady, że przekraczanie granic jest w sztuce oczywiste, ale nie może przysłaniać głównego celu, jakim jest samodzielne dzieło. Teatr gra bez względu na ilość sprzedanych  biletów i liczy się z możliwością zagrania  dla jednego widza. Autorka teatru  uważa , że życie jest ważniejsze niż sztuka, dlatego teatr może przerwać ciągłość autorskiego grania w wypadku, kiedy wymagać tego będzie życie .  Z czasem Teatr Na Dole otworzy się na inne inicjatywy. Przyjdźcie do Teatru Na Dole. Macie tu swój pokój. 

 

30 11 2017

Wczoraj pierwszy raz w Teatrze  Na Dole - „ Pelcka czyli  Jak żyć, żeby nie odnieść sukcesu”!! Przedtem cały tydzień na targach staroci,  w budowlach marketach ( nawet rury kupiłam) na poszukiwaniu  elementów symbolicznego klimatu mieszkania z lat 50 tych.  Stół na przykład kupiłam od  pana, który na targach staroci sprzedawał na nim różności i grzyby  i myślał, że źle słyszy, że ja z tego wszystkiego chcę kupić jego stary,  zużyty stół.  Dziękuję serdecznie Art. Magazinowi zajmującemu się ramami do obrazów za podjęcie się  nietypowej pracy jaką jest konstrukcja  lekkich drzwi.  które wyglądają  na ciężkie. Rewelacyjny efekt zawdzięczam ich entuzjazmowi i wyobraźni. Dziękuję panu z ogłoszenia „ Złota Rączka” za ekspresowe pojawienie się i zrobienie   rzeczy nie do zrobienia. Zdźwigana, z  kręgosłupem który między godz. 19 a 22 udawał, że nie boli, nieumalowana bo już nie było czasu, jeszcze pachnąca klejem, weszłam na scenę jako tajemnicza  pianistka. Potem wszedł Janek Jurkowski i zaczęliśmy  być w tym małym mieszkaniu tak fajne, jak chyba jeszcze nigdy dotąd. Wszystkie trudności metrażu, okazały się plusem dla atmosfery. Co tu mówić, jazzowo było i publiczność też jazzowa. Nie wiem czy mój teatr będzie zawsze tam w Clubie Boho, ale widzę, że coś naprawdę zaiskrzyło i w razie zmiany adresu też przyjdziecie. Następny krok , kolejna środa- wieczór kabaretowy. „ Dwie piosenki” czyli „ Joanna Szczepkowska contra instrument klawiszowy” 

27 11 2017

Pamiętnik teatru Na Dole

Już w środę „Pelcia czyli jak żyć , żeby nie odnieść sukcesu.” O teatrze na razie mało kto wie, więc zawsze liczę się z niewielka ilością widzów, ale jeśli nie liczyć finansów,  to taka intymność jest fascynująca. Nie wiem czy to co wymyśliłam „ już było” w teatrze, ale dekoracja obejmie też tę moją maleńką widownię , więc będziemy siedzieć wszyscy w tym samym pokoju. Chodzę po targach staroci i trzymam się za kieszeń, bo popyt z przerasta podaż ( czy odwrotnie) ale cieszę się na to urządzanie  wspólnego pokoju. Spędzam życie w marketach budowlanych. Na razie bilety kupiło osiem osób. Ale czad!!  

 

Hańba – w Polsce ,młodzież stoi z szubienicami, na których wiszą zdjęcia posłów, a policja nie reaguje. Ta akcja to  jest jawna groźba , podżeganie, zastraszanie,  na poziomie zagrożenia życia. Prokurator Generalny odnosi się chętnie i publicznie  do zdarzeń jednostkowych , kryminalnych, a do tego zdarzenia nie. To legalizacja nastrojów zbrodniczych. Podczas wyborów , które wygrał PiS nie dano wyborcom takiego obrazu polityki,  jaką się teraz stosuje. Rosnące poparcie jest wynikiem populistycznej propagandy, co zawsze w historii prowadziło do nieszczęścia. Dziękuję wszystkim posłom, którzy mają nadaj odwagę wyrażać swoje zdanie i niepokój wobec odwoławczych  organizacji poza krajem.

 

20 11 2017

Do tych, którzy tu zaglądają, a są wyborcami PiS . Ja nie jestem tubą żadnej propagandy.  Działam i myślę zupełnie sama  i na własną odpowiedzialność. Działania Macierewicza i Waszczykowskiego mogą wywołać pożogę wojenną,  która zagrozi życiu Naszych rodzin. Czy naprawdę interesuje Was historyczny  dramat ukraińsko- polski do tego stopnia, że oddacie za to życie?  Ta polityka  prowadzi nieuchronnie do  niebezpiecznych przygranicznych emocji,  a potem wystarczy iskra.  To niebezpieczeństwo naprawdę na nas idzie, z dnia na dzień silniejsze. W ramach swoich możliwości próbuję choćby zasiać w Was taką myśl, że od Waszego rozsądku zależy pokojowy stan naszego kraju. Jeśli nawet nie akceptujecie  rządów poprzedniej ekipy, jeśli wierzycie w długofalowe dziania 500 + i innych obietnic,  to czy nie widzicie palącej potrzeby  zmiany polityki zagranicznej ? Bez  działań zaczepnych ? Działajcie na rzecz usunięcia tych ludzi od rządu, nawet jeśli popieracie jego inne działania. To już  nie jest polityka tylko instynkt życia –  zaraz może być za późno.  

 

19 11 2017 

Dzień dobry

Jeszcze pewnie kilka tygodni zajmie mi dostosowanie moich spektakli do maleńkiej sceny na Żurawiej, Na razie stałam na niej tylko ja a już 22-go muszą się tu zmieścić dwie osoby co graniczy z cudem. Spektakl ADHD i inne cudowne zjawiska to sporo ruchu i zamierzonego bałaganu. Podwyższenie sceny ciągle musze wypożyczać ale to się zupełnie nie opłaca więc moją głowę zajmują teraz sposoby na zbudowanie składanej sceny. Gdyby mi ktoś powiedział, ze będę kiedyś skupiona na kątownikach, klamrach deskach i suwnicach to bym nie uwierzyła. Wszystko rekompensuje jednak każdy wieczór spektaklu, na razie było ich trzy ale za każdym razem miałam takie wrażenie, ze do tej mini sytuacji dążyłam zawsze. Mogę tu zaprowadzić swoje obyczaje, swój sposób bycia z widzami. W każdą środę jestem tu gdzie powinnam być. Dzisiaj niedziela i życie rodzinne . Cały dzień z sześcioletnią Zosią to zupełnie inne wyzwanie. Bo jak odpowiedzieć na pytanie- co to jest woda? 

 Dzień dobry

Pamiętnik teatru Na Dole

Wczoraj 15 11 2017 – dwa pierwsze spektakle  Gołej Baby.  Rano okazało się, że obiecane podesty sceniczne nie dotrą , więc zostały dwa wyjścia  – grać bez podwyższenia z ryzykiem, że większość zobaczy spektakl od polowy w górę ,  albo wziąć głęboki oddech i szukać rzeczy niemożliwych czyli wypożyczenie scenicznego podestu na już. Zwykle zamawia się wszystko na parę tygodni przed. Wygooglowalam pierwszą i najbliższą taką wypożyczalnię i bez telefonicznych uprzedzeń zjawiłam się w korytarzach i magazynach. Pan który siedział za drzwiami ze współczuciem rozkładał ręce.  Pracownicy się rozjechali już a podestów nie ja chcę, nie ma. Trudno powiedzieć co miałam w twarzy czy taki wdzięk czy taką panikę czy grozę  dość na tym, że dowiadując się , że sprawa ma charakter pogotowia ratunkowego Pan wstał, poszedł ze mną do magazynu i wybraliśmy dwa niewielkie podesty . Dwa metry na jeden. To naprawdę za mało, żeby poruszać się po scenie ale to już coś. Zapakowałam to do bagażowej taksówki i pojechałam do OBI - tam tonem nie znoszącym sprzeciwu oświadczyłam młodemu  pracownikowi, ze MUSZĘ kupić cos na czym można stać wyżej niż podłoga. Młodzież  lubi wyzwania. Przywiózł mi tkw. drewnianą platformę, która służy tu do przewożenia rzeczy. Nie jest to do kupienia. Chłopak powiedział, że mi do po prostu daje a ochronę już uprzedził, ze ta pani wywozi platformę legalnie. Taka to scena. Najmniejsza na jakiej  grałam stworzyła się o godzinie 16.00- pierwszy spektakl zaplanowałam,  na 17-tą. Błąd. Teatr nie ma reklamy , ludzie pracują o tej porze i naprawdę mało kto w dzień powszedni przyjdzie, o czym mogłam pomyśleć. Nie pomyślałam i…Pierwszy spektakl Gołej Baby odbył się dla …czterech widzów. Konkretnie da czterech kobiet. To ważne, bo obiecywanie striptizu i wreszcie pozorna ale jednak realizacja, wobec czterech kobiet  to jest dopiero zabawa!!!Powiem tak: było uroczo. Gdyby nie finanse to najchętniej grałabym dla takich mini publiczności. To inna magia. Drugi spektakl za to pełny. Dużo młodych ludzi, Pierwszy prawdziwy  spektakl w tym moim  środowym teatrzyku stworzonym dla Niezależności. . Zmęczenie fizyczne ogromne, ryzyko finansowe jeszcze większe, ale wszystko rekompensuje taki wieczór z widzami. Trudne początki ale opłaca się.  Zobaczymy co dalej a dalej jest spektakl „ ADHD 

e-mail: 
temat: 
wiadomość: